wtorek, 23 września 2014

Marsz


14 komentarzy:

  1. Ja ze swoją już dawno się pożegnałem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Grawitacja, grawitacja...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Autorze, wiem, że cierpiący lubią towarzystwo, ale zlituj się... ;) Ja z przerażeniem ostatnio w lustro patrzę i wręcz boję się ostrzyc. A kiedyś miałem tak gęste włosy, że chyba nikt gęściejszych w całej mojej okolicy nie miał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie od dawna strzygę się na 3 mm. Przy czole dążącym do potylicy dziwnie bym wyglądał z dłuższymi.

      Usuń
  4. To się nazywa "czoło miękko spływające na plecy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak.... wam splywaja czola, nam splywaja cycki. Takie zycie.

      Usuń
    2. Cycki można poprawić, z łysiną gorzej.

      Usuń
    3. Poza tym cycki przegrywają tylko z grawitacją, a grzywka z samym Czasem. Cofająca się linia włosów symbolicznie stanowi terminator, znak dnia chylącego się ku zachodowi, a każdy stracony włos niknie z niesłyszalnym jękiem upadającego drzewa.

      Usuń
    4. Jeszcze dodam, że gdy przyjdzie dzień, że włosów bardziej już nie będzie niż będą, to w ruch pójdzie maszynka do golenia. Nie będę na siłę próbować ocalić jakichś nędznych resztek.

      Usuń
    5. no, poprawic niby mozna, ale proceder silikonowy dosyc jest przerazajacy (a wlosy sie podobno implantuje w dzisiejszych czasach, ale strasznie duzo za sztuke licza) - pozostaje bielizniana zbroja, co by cyc do boju stanal. Lecz po zdjeciu zbroi niestety (zapal) znów opada...

      Usuń
    6. Cyc nie pyta, stać nie musi.

      Usuń
  5. To ogolić się na łyso i nie mamy problemu;p

    http://orana.pl

    OdpowiedzUsuń